Małe rzeczy bardzo bolą

Małe rzeczy bardzo bolą


Nowoczesna dwumobilna proteza kciuka wszczepiona w Klinice Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki USK pozwoli 51-letniej pacjentce normalnie funkcjonować. Kobieta od lat zmaga się chorobą zwyrodnieniową stawu śródręcznego, co wiąże się z ogromnym bólem przy każdym ruchu dłonią. Inne, powszechnie stosowane w tym schorzeniu metody chirurgiczne albo uśmierzają ból, jednocześnie unieruchamiając staw, albo też mają charakter okaleczający i wiążą się z ryzykiem powikłań. Proteza zastosowana w USK, po raz pierwszy w Polsce w publicznej placówce zdrowia, zapewnia zarówno ruchomość stawu, jak i likwiduje ból.

Ból przy każdej próbie chwytania, zniekształcenie kciuka i ograniczenie zakresu ruchu – to główne objawy choroby zwyrodnieniowej stawu śródręcznonadgarstkowego (rhizarthrosis). Jest to efekt wytarcia się powierzchni stawowej. Choroba jest dla pacjenta bardzo uciążliwa, w skrajnej postaci trudno mu nawet wyjąć z opakowania tabletki, których potrzebuje do uśmierzenia bólu. Dotyczy częściej kobiet niż mężczyzn. Cierpi na nią ponad jedna trzecia pięćdziesięciolatek, ale wśród pań w wieku 80 lat odsetek chorych wzrasta do nawet 90 proc.

– Małe rzeczy nieraz bardzo bolą. Symbolem nowoczesnej ortopedii jest endoproteza stawu biodrowego, ale to ręka boli bardziej niż noga – mówi dr Adam Domanasiewicz z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii USK. – Kciukiem poruszamy około tysiąca razy w ciągu godziny, używamy go do wielu czynności. Choroba zwyrodnieniowa stawu śródręcznego, choć jest powszechna, często bywa lekceważona nawet przez lekarzy. Pacjenci cierpią więc całymi latami. W początkowej fazie choroby można stosować leczenie zachowawcze, ale ma ono skutki uboczne. Pacjenci uzależniają się od leków przeciwbólowych, u wielu z nich dochodzi do choroby wrzodowej. W zaawansowanym stadium ból z czasem się coraz bardziej nasila, w okolicy kciuka powstaje wyraźne zgrubienie, a najprostsza czynność staje się niewykonalna.

W większości przypadków w Polsce chorym pozostaje cierpienie albo dożywotnie usztywnienie stawu. Klasyczne operacje, polegające na zespoleniu stawu śródręcznego z kością czworoboczną kości, w efekcie powodują właśnie unieruchomienie ręki. Wprawdzie przestaje boleć, ale cóż z tego, skoro zakres ruchu jest ograniczony. Tego typu zabiegi proponuje się pacjentom, niepracującym fizycznie. U pozo-stałych częściej lekarze decydują się na usunięcie kości czworobocznej, co pozwala częściowo zachować ruchomość, ale jednocześnie okalecza. Protezy, jakie wciąż dominują w Polsce, mają wiele wad. Ich stosowanie jest obarczone ryzykiem licznych powikłań, które zwykle pojawiają się po kilku latach od zabiegu.

Protezowy „mercedes” kosztuje ok. 5 tys. zł, ale nie jest refundowany przez NFZ. W publicznej placówce zdrowia w Polsce dwu-mobilną protezę wszczepiono po raz pierwszy w USK (nie ma danych o podobnych operacjach w ośrodkach prywatnych). Zabieg miał charakter szkoleniowy i wykonał go francuski chirurg dr Adil Trabelsi, któremu asystowali wrocławscy chirurdzy z Kliniki Chirurgii Urazowej i Chirurgii Ręki. Dyrektor USK dr Piotr Pobrotyn ma nadzieję, że NFZ obejmie refundacją nowoczesne protezy, co otworzy nowe możliwości skutecznej pomocy pacjentom. – Warto pamiętać nie tylko o kosztach samej protezy, ale też o kosztach społecznych, związanych z tą uciążliwą chorobą – mówi dr Piotr Pobrotyn. – Uniemożliwia ona aktywność zawodową wielu osobom, wiąże się z licznymi zwolnieniami lekarskimi, a także wykluczeniem społecznym. Dotyka przede wszystkim kobiety, które w naszym społeczeństwie wcześnie wdowieją, są samotne, a przez zwyrodnienie stawów do codziennej egzystencji potrzebują pomocy innych. Wszystko to powinniśmy brać pod uwagę. Na pierwszy zabieg uzyskaliśmy indywidualną zgodę płatnika, ale czynimy kroki, by nasi pacjenci mieli szeroki dostęp do tej metody.


Alicja Giedroyć
„Borowska 213” październik 2019
http://www.usk.wroc.pl/dokumenty/biuletyny/47_2019.pdf